W pracy umilamy sobie czas słuchając radia. Przeważnie lecą piosenki disco-polo, gdyż najmniej wzbudzają kontrowersji. Skoczna muzyka, wpadające w ucho teksty czy chwytliwe melodie jednoczą pracowników.
Jednak zawsze jest problem z uruchomieniem radioodbiornika. Dlatego niektórzy wyspecjalizowali się w wyszukiwaniu fal radiowych. Przeważnie, po wejściu na stanowisko pracy słychać czyjś głos:
-Włączyć radio?
-Oczywiście - Pada odzew.
Ostatnio przy zamieszaniu, nasz operator od radia zrobił samowolkę i bez konsultacji z brygadzistą dobrał się do pokrętła. Wprowadził taki zamęt, że nasz pryncypał zawołał:
-Gdzie jest Paweł?
-..... Paweł to chuj. Ważniejsze jest pytanie: gdzie jest Nemo, dodały głosy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz