Jaśko wychodzi z pracy. Na bramce spotyka koleżankę idącą na trzecią zmianę. Przygląda się jej.
- Chyba zmieniłaś kolor włosów? - pyta.
- O tak. - Odpowiada ona kręcąc palcami loki. - Miło, że zauważyłeś. Trochę podcięłam końcówki i pofarbowałam.
- Ładnie ci.
- Dzięki.
Pożyczyli sobie dobrej nocy i poszli każde w swoją stronę.
Jaśko na parkingu dostrzega "insektora". Przywitali się.
- A coś taki zmarnowany - pyta Jaśko widząc marsową minę kolegi - Wyglądasz... jakbyś maturę dziś pisał, dodały głosy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz